Religie Ramaru

Z okazji 14 edycji Karnawału Blogowego RPG zdecydowałem się wreszcie spisać informacje o religiach Ramaru, które przygotowywałem do podręcznika. Jak wszystkie poprzednie teksty, proszę traktować poniższy jako wstępny zarys. Jeśli wcześniej nie spotkaliście się z Ramarem – jest to świat, który tworzę i rozwijam od około dziesięciu lat, ale dopiero niedawno odważyłem się zaprezentować szerszej publiczności, służył mi dzielnie przez długi czas jako tło licznych rozegranych sesji RPG. Głównym miejscem akcji jest księstwo Tiranu, niewielki kraj na przesmyku między dwoma kontynentami zamieszkany głównie przez potomków Rzymian przybyłych z innego świata oraz skośnookich shalarów.

Skupię się tutaj stricte na religiach, pomijając religijne organizacje i zakony – te omówię innym razem. Ograniczam się też wyłącznie do wierzeń występujących na terenach księstwa Tiranu.

Kościół Wielkich Atarów

Największe wpływy w księstwie posiada lokalny odłam Kościoła Wielkich Atarów, którego zwierzchnikiem jest Mistrz Patriarcha Pontyfik Trycjusz. Mianem Wielkich Atarów określa się niemal wszystkich bogów (eatarów) Ramaru, z wyłączeniem tych uważanych za wrogich lub ucieleśniających zło. Lista może się jednak zmieniać pod wpływem chwilowych nastrojów i lokalnych uwarunkowań – przez wieki na przykład w Tiranie zaliczano do Wielkich Atarów Kevena Pasarotha, póki nie wybuchła wojna z Rotakardem. Stąd w wielu świątyniach napotkać można resztki posągu Kevena, najczęściej z odłupaną głową.

Kapłanów nazywa się flamani albo częściej amani. Pod Mistrzem Patriarchą Pontyfikem najwyższą pozycję w kościelnej hierarchii posiadają kardynałowie oraz pontyfikowie – pierwsi zajmują się sprawami religijnymi, drudzy zaś organizacyjnymi. Najniższą pozycję posiadają prości kapłani zwani ojcami, wyżej od nich stoją akolici, później diakoni, archidiakoni, najwyższą rangą są zaś episkopowie – z nich rekrutują się kardynałowie i pontyfikowie.

W Antarze wznosi się Złota Świątynia – siedziba Mistrza Patriarchy Trycjusza otoczona murem, chroniona przez gwardię świątynną, wsparta na wspaniałych kolumnach, otoczona filarowymi arkadami o misternych zdobieniach. Wewnątrz świątyni odbywają się zgromadzenia ofiarne, ale wolny wstęp jest tylko od południa, a dla pospólstwa przeznaczona jest mniejsza kaplica postawiona poza murami. W środku wielkiej świątyni znajdują się posągi poszczególnych bogów z ołtarzami, przy których zostawia się ofiary – w ostatnich wiekach tradycyjnie są to różnego rodzaju dary trwałe, w tym monety i złoto, ale czasem także zwierzęta lub żywność.

ramar-swiatynia

Kościół Wielkich Atarów posiada wysokie aspiracje polityczne. Mówi się, że ostatnimi czasy lawiruje między księciem, a Bursztynowym Syndykatem, trochę zbyt blisko tego drugiego. Po ostatnich wojnach majątek kościoła jest mocno zubożony – wiele skarbów rozkradziono i niewiele świątyń zachowało się w takim stanie jak Złota. Kościoły Wielkich Atarów w poszczególnych państwach są od siebie oderwane, ale czasem dochodzi do zorganizowanych spotkań zwanych kolegiami.

Mimo że wyznawani bogowie zazwyczaj istnieją naprawdę, kapłani Wielkich Atarów w przeciwieństwie do kapłanów z typowych światów fantasy, nie dysponują żadnymi specjalnymi mocami. Owszem zdarzają się cuda, wyjątkowo oddany wierze amani może wykazać się niesamowitym darem – najczęściej jednak tego typu informacje to oszustwa mające przyciągnąć wiernych albo objawy magii. Magia jest w kościele zakazana i traktowana jako tabu. Magowie nie mają wstępu do świątyń Wielkich Atarów, mimo że w środku znalazło się miejsce dla Kenae – bogini uznawanej za twórczynię dzisiejszej magii – a wśród świątynnych skarbów zdarzają się także artefakty z kynitu.

Wszelkie oddanie magii powoduje automatyczne wykluczenie z kościoła – kapłani zostają wygnani, a diakoni i episkopowie najczęściej przenoszeni są na odludzie, o ile godzą się ukrywać swoje zdolności.

Od wiernych Kościół Wielkich Atarów wymaga regularnych ofiar, utrzymywania domowego ognia oraz modlitw przy nim, w zamian oferując wstęp do świątyń i obiecując życie po śmierci. Według doktryny Kościoła każdy mówiący posiada duszę – z wyjątkiem tworów sztucznych, jak tarrarowie, czy przybyszów z innych światów jak faenowie, czy tabbianie (ci są wykluczeni) – i po śmierci wyłania się z Mętnego Stawu w centrum Zaświatów. Tam Vera, bogini śmierci, decyduje, czy dusza będzie mogła udać się do Pałacu Lenarisa, aby służyć bogom, czy też zostanie zesłana, by wiecznie tułać się po bezdrożach.

Warto zaznaczyć, że mit jest nieprawdziwy – w Ramarze istoty nie posiadają dusz, a po śmierci po prostu przestają istnieć. Chyba że swoje istnienie zaklęły lub przypadkowo zostało utrwalone w kynicie – ale to temat na inną opowieść.

Amani mogą być zarówno kobiety jak i mężczyźni, ale kobietom trudno jest osiągnąć wysoką pozycję w kościele, stąd rzadko która dostaje święcenia episkopa. Wyświęcenie na episkopa wiąże się z zerwaniem dotychczasowych związków i zgodą na życie w celibacie oraz separacją, a za zerwanie tych postanowień grożą ostre kary.

Wśród kapłanów niższych w hierarchii dozwolone są tylko związki z osobami świeckimi, ale nie małżeństwa. Wszelkie tego typu związki, jeśli nie są skrywane, bardzo utrudniają karierę. Chorzy i umierający nie mają wstępu do świątyń. Starsi kapłani, szczególnie jeśli chorują, są traktowani jak zadżumieni, omijani z daleka, czasem piętnowani symbolem V – od imienia Very, boginii śmierci. Wśród wyższych rangą członków stosowane są wszelkie sposoby ukrywania starości – to jedyna metoda, by utrzymać władzę do końca. Życie po śmierci w wizji kościoła nie jest wesołe – niewolnicza służba bogom, tym cięższa im bardziej wystawne życie się prowadziło – ale wielu episkopów nie wierzy w ogóle w historię o Mętnym Stawie i zasiadającej w Wieży Osądu wybierającej Verze. Szczególnie, że pospolite jest powiedzenie – „Vera nie wybiera”. Lęk przed śmiecią jest wszechobecny, wpaja się go już od nowicjatu.

Kościół zapewnia nowicjuszom wykształcenie, wyżywienie i miejsce do życia. Stąd nie narzeka na ilość rekrutów. Episkopowie o ile nie posiadają własnej świątyni, starają się sprzedawać wiedzę i tym samym zdobywać wpływy – występują jako doradcy albo specjaliści z określonych dziedzin.

Kobiety niedopuszczane do wyższych stanowisk i uważane za skażone śmiercią nazywane są Córami Very i obwiniane o ludzką śmiertelność. Posąg Very w świątyniach przykryty jest czarną płachtą. W niektórych bardziej radykalnych zakonach płachtami przykrywa się także inne figury Atani (bogiń).

Świątyń Kościoła Wielkich Atarów jest wiele, ciągle powstają nowe, większość zbudowana jest na wzór Złotej Świątyni, w nowszych budowlach spotyka się centralne kopuły pokryte srebrem lub złotem i wzniosłe wieże na narożnikach. W biednych świątyniach figury bogów są często wyryte w drewnie albo zastąpione obrazami.

Siostry Atani

Wyznawczynie Wielkich Atani – dziesięciu bogiń Ramaru – skupiają się w niewielkich zgromadzeniach zakonnych. Wstęp do zakonów Sióstr Atani mają tylko kobiety i eunuchowie. Następne w hierarchii po Wielebnej Matce są Wielebne Siostry, potem akolitki, a najniższą pozycję posiadają nowicjuszki. Siostry nie wchodzą w stałe związki, a najniższe żyją w celibacie. Wiele pała niechęcią do mężczyzn.
Wszystkie niemowlęta płci męskiej urodzone w zakonach Siostry składają w ofierze albo kastrują z przeznaczeniem na późniejszych sługów. Siostry Atani tworzą zamknięte społeczności, które zajmują się głównie gromadzeniem wpływów i bogactwa.

Saliowie

Saliowie wywodzą się z bogatych arystokratów. Dwa razy do roku prowadzą uliczne procesje, śpiewają, tańczą, popisują się umiejętnościami walki inscenizując potyczki. Nazywają siebie wyznawcami Marsa Torraxa. Przewodzi im magister, taniec prowadzi presul, a chór vates. Większość posiada własne kapliczki Torraxa w posiadłościach i unikają innych religii i bogów. Często nazywają Torraxa ramskim imieniem Mars i uznają za boga wojny.

Szamanizm tilarski

Szamanizm tilarski wywodzi się z dawnych wierzeń tilarów – tirańskich shalarów – którzy zamieszkiwali księstwo przed nadejściem ludzi. W dzisiejszych zacofanych społecznościach tilarów można spotkać się z szamanizmem w niezmienionej formie.
Szamani pełnią specyficzną rolę duchowych przedstawicieli, cenieni za męstwo i radę, żyją wyłącznie z darów i nie mogą sami zdobywać pożywienia ani pracować. Wszyscy szamani nadużywają substancji halucynogennych – receptura wywarów, rodzaje używanych grzybów i roślin jest przekazywana w rodzinach szamańskich z pokolenia na pokolenia.
Większość szamanów jest przygotowywana do tej roli od dziecka, poddawana cielesnym i duchowym torturom i presji oraz wykształca formę schizofrenii, która wszakże jest powszechnie akceptowana w społeczeństwach tilarskich.
Szamanizm jest najbardziej popularny na zachodzie, gdzie przetrwały jeszcze rdzenne plemiona tilarów nieskażone kulturą ramską – najczęściej wobec niej wrogie. Halucynacje wywołane sztucznymi środkami, skrajnym wyczerpaniem albo nadmiarem bodźców (rytualne tańce) stają się podstawą lokalnych wierzeń – plemię wsłuchuje się w opowieści szmana, często przedstawiane w postaci pieśni o jego wędrówkach na inne plany egzystencji, gdzie stawał się istotą niemal równą bogom, rozmawiał ze zwierzętami i duchami, aż wreszcie zrozumiał całość istnienia.
W większych plemionach między rodzinami istnieje silna rywalizacja o wyszkolenie następcy dla szamana. Niepowodzenie powoduje, że niedoszły szaman zostaje wypędzony.

Wyznawcy Amosa-Eadela

Teokracja w Nilcie, której przewodzi Bóg-Wezyr Sag Tet Amos, odrzuca wszelkie inne religie. Jedynym bogiem i władcą jest Sag Tet Amos w dwóch postaciach – Boga-Wezyra i Boga-Słońca. Afiszowanie się z innym wyzwaniem karane jest śmiercią.
Potęgę boga pokazuje zapalająca się każdego ranka i zamierająca wieczorem sztuczna gwiazda Eadel. Bóg-Słońce stanowi boski element dwójcy, a ziemską formą boga jest postać Sag Tet Amosa, władcy miasta.
Kasta kapłańska z milicją dżarisów i srogimi karami pilnuje, by wszędzie i zawsze przestrzegano praw Amosa. Mieszkańcy Nilty wierzą, że każdy z ludzi posiada duszę, która po śmierci musi przejść na drugą stronę zawieszonego nad przepaścią mostu. Komu się nie powiedzie i spadnie – reinkarnuje. Tylko godni, czyli ludzie, którzy żyją najbliżej Amosa, są w stanie przejść do krainy szczęścia. Kto się przestraszy i zawróci, obudzi się w martwym ciele.

Płacznicy Lenarisa

Lenaris – uważany przez wielu za boga światłości – przed tysiącami lat utracił wzrok w starciu z Savusem. Na posągach przedstawiany jest jako ślepiec z pustymi oczodołami i policzkami pokrytymi starymi bliznami. Pogrążony w wiecznym smutku bóg stał się natchnieniem dla Płaczników Lenarisa, którzy wędrują od miasta do miasta, czasem samotnie, czasem w grupach i nacinają policzki, aby spływająca krew przypominała łzy. Część wycina sobie oczy albo patrzy w słońce tak długo, aż straci wzrok.
Płacznicy ubierają się w biel – kolor Lenarisa – chodzą w drewnianych chodakach, często wybielają włosy, aby bardziej przypominać wizerunki boga, który mimo młodego wieku ma zupełnie siwe włosy. Wierzą, że wszystkie te czyny sprawią, że po śmierci będą mogli zamieszkać u jego boku w zaświatach.
Do Płaczników często dołączają ludzie, którzy przeżyli osobistą tragedię i nie potrafią inaczej poradzić sobie ze swoim życiem. Całe życie poświęcają rytualnemu lamentowaniu i wędrówkom, żyją głównie z żebractwa.

Dawne Moce

Na Rozdartym Zachodzie pradawne moce przebudziły się na tyle, że ludzie przypomnieli sobie opowieści przodków i część powróciła do dawnych wierzeń i rytuałów. Inni zapobiegawczo składają ofiary w miejscach, gdzie moce są wyczuwalne albo istnieją dobrze zachowane ruiny starych świątyń.
Niektóre z ofiar wydają się działać – moce na powrót pogrążają się we śnie – inne mają przeciwne działanie i siły budzą się do życia. Nigdy nie wiadomo jakich ofiar oczekują władcy takich miejsc, ani w jaki sposób się objawią, jeśli się przebudzą.

Pospolite rytuały

Nawet wśród osób niezwiązanych z konkretnym wyznaniem, pospolite są tradycyjne rytuały – utrzymywanie ognia domowego, czasem modlitwy do wybranego domowego boga albo kilku bogów, składanie ofiar co najmniej raz do roku, gdy chce się coś wyprosić o bogów.
Co więcej istnieją świątynie niepowiązane z żadną zorganizowaną religią, nierzadko poświęcone tylko pojedynczemu bóstwu – nie zawsze faktycznie istniejącemu, w tym przypadku zazwyczaj wyznawanemu lokalnie lub pochodzącemu z wierzeń dawnych ludów. Kościół Wielkich Atarów często przejmuje takie świątynie przekupstwem, siłą albo podstępem.

Zakony i organizacje

Wspominałem już w innym tekście o Tradycjonalistach – zakonie rycerskim poświęconym Solisowi, bogu słońca. Na pewno zauważyliście także wzmianki o Bela Rota, a kto czytał rozwlekłą historię Ramaru pamięta może Moire Rota i Organizację Białego Kiru.
W księstwie Tiranu działa wiele różnych organizacji i zakonów, część z nich powiązana jest z Kościołem Wiekich Atarów, reszta działa niezależnie. Żadne jednak nie mogą się równać z międzynarodowymi potęgami jakimi są Bela Rota, Moire Rota i Organizacja Białego Kiru.
Więcej o tych trzech napiszę w osobnym artykule. Ale rozdział nie byłby pełen bez chociażby zarysowania czym są.
Bela Rota to zakon stworzony przez Kevena – najbardziej chyba aktywnego z bogów Ramaru, który dąży do podporządkowania sobie całego świata. Bela Rota zwana także Białym Kręgiem posiada wiele oddziałów, ale dla nas najważniejszy jest fakt, że rządzi w Rotakardzie – kraju na wschód od księstwa. Cesarz Rotakardu jest jednocześnie Naczelnikiem Bela Roty. Na sesji przyda się do intryg wstrząsających władzą księcia Elryka albo w przypadku zimnej lub nawet otwartej wojny.
Moire Rota początkowo stanowiła tajny oddział Bela Roty, ale ostatecznie się oddzieliła i otwarcie służy Savusowi – najokrutniejszemu z bogów. Idealna do wprowadzenia na sesji mrocznych kultystów.
Organizacja Białego Kiru to nowa organizacja, która powstała w Femerii i zdobywa ogromną popularność. Przewodzi jej prorok Set Kalarino – na razie w księstwie Tiranu nie ma żadnego wpływu, planuję napisać dodatek o Femerii, gdzie będzie pełnić centralną rolę.

Tyle o religiach Ramaru – tekst jest pisany w pośpiechu, aby zdążyć przed terminem Karnawału, stąd nie doczekał się żadnej korekty. Wszelkie opinie w komentarzach się przydadzą – bowiem jak wszystko w Ramarze, to także się może jeszcze zmienić (jak zwykłem mawiać). Mam też wrażenie, że czegoś brakuje – że o czymś ważnym zapomniałem, czymś co być może stanowiłoby przeciwwagę do Kościoła Wielkich Atarów. Kiedy sobie przypomnę, na pewno dopiszę i w podręczniku się znajdzie.

Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

XHTML– Allowed tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>